Świadomość (stara strona)

 1) Propedeutyka świadomości [wideoteka]

  • Dlaczego propedeutyka?

    Dlatego że najistotniejszą cechą ducha jest jego brawurowa dynamika i stałe tworzenie swoich nowych przejawów, czyli elementów naszej rzeczywistości i nas samych. Czegokolwiek byśmy się o nim nie dowiedzieli, to i tak wciąż stoimy na progu nowego, a cała wiedza, jaką zgromadziliśmy, jest wciąż propedeutyką – wprowadzeniem do dalszego poznania.

    Do „Nawigatorów Jutra”

    Mam świadomość, że będę działał w środowisku ludzi, którzy za pomocą narzędzi nowej ekonomii chcą ulepszyć świat. Dlatego od razu na wstępie wyznaczę kierunek mego pedagogicznego działania na tej osobliwej niwie. Jeśli ktoś mniema, że ekonomia jest daleka od ducha (takie zdanie usłyszałem od fachowca ekonomisty, gdy chciałem mu coś wyjaśnić. Powiedział mi: „Panie Owsianko, Pan wciąż z tym swoim duchowym ble ble ble”) – jest w wielkim błędzie. Z dwóch powodów: po pierwsze – wszystko, co nas otacza, wraz z nami samymi, jest tworem ducha, który w ten sposób się manifestuje i przechodzi samo ewolucję. Nie ma więc w naszej codzienności sprawy, która nie miałaby podłoża duchowego. Po drugie i chyba ważniejsze – to właśnie brak dodatniego bilansu w planetarnym i kosmicznym obiegu energii i dóbr cywilizacyjnych  jest powodem totalnej klęski starego świata. Powiem więcej: do końca swych dni nie spełnił On swej najistotniejszej duchowo ekonomicznej cechy, nie nawiązał współpracy ze źródłowym bankiem – epicentrum, w którym przygotowane jest niewyczerpalne źródło energii, dóbr fizyczno-duchowych i mocy dla wszystkich żyjących.
    Centralne motto, które chcę przelać w umysły i serca słuchaczy, brzmi:

    Nie ma na tym świecie nic, co nie byłoby BOSKIE,
    oraz nie ma nic, co byłoby czyjąkolwiek własnością.

    Przychodzę do was, Nawigatorzy Jutra, z moim osobistym przekazem. Zawarta w nim jest wiedza pochodząca z przekazów Ojca adresowanych do mnie oraz z podobnych przekazów do wielu innych osób, z którymi współpracuję. Nie znajdziecie tej wiedzy w żadnych pismach, bardziej czy mniej świętych, ani w żadnych naukowych annałach. Nowy świat, w którym obecnie żyjemy, poprzez coraz gwałtowniejsze przyspieszenie lawiny wydarzeń nie daje nam wyboru. Musimy nadążać z podejmowaniem właściwych decyzji, zrozumieniem jego istoty i swojej roli w jego istnieniu. Niepostrzeżenie w swej kosmicznej wędrówce opuściliśmy przytulne płytkie wody plaży ludzkiego dzieciństwa i znaleźliśmy się  na bezkresnym i bezdennie głębokim oceanie Istnienia. Niegdyś Ojciec powiedział mi: „zabawa w życie dla człowieka na tej ziemi się skończyła”.
    Nasza planeta weszła w nowy etap swej misji. Musi w jej ramach spełnić najwyższe z możliwych parametry bytu kosmicznego. Dlatego tak gwałtownie zmienia się nasze otoczenie oraz zmieniamy się my sami. Dzięki swej duchowości człowiek niesie bagaż ewolucji tej planety.
    Nie proponuję Wam kół ratowniczych ani tratew nowych Arek Przymierza. Proponuję wspólną naukę i poznawanie nowo powstającego życia pod jednym trudnym hasłem:

    Całego duchowego postępu dokonuję sam na rzecz swojej własnej osobistej iluminacji. Dopiero ona podpowie mi, jak postępować, aby budować nowy lepszy świat.

    Tym postulatem podkreślam ważność nowej cechy, całkowicie oddzielającej nas od stereotypu starego świata. Jest nią indywidualność. W nową erę można wkroczyć wyłącznie samotnie i z własnej odpowiedzialnej woli.

    Czy duchowości można uczyć?

    Odpowiedź brzmi: i tak, i nie. Tak – dlatego, że samo nastawienie na tzw. duchowość (religijność, filozofie wschodu, niekonwencjonalne dziedziny wiedzy, ekologiczno-biologiczny tryb życia) to w dzisiejszym świecie za mało. Musi ona być poparta wytrwałą pracą, łącząca wiedzę z intuicją, własnym iluminacyjnym poznaniem, oraz ze świadomym dokonywaniem osobistych zmian na drodze najpierw do Ojca, a potem z Nim i w Nim w nowe życie. Nie – dlatego, że z duchowością jest jak z miłością: serce nie sługa. Jeśli ktoś osobiście jej nie zechce, nie zapragnie jej dla siebie, nie nada jej wielkiej wagi we własnym życiu, to nie zrobi tego w jego imieniu żaden nauczyciel.

    Pragnę swą rolę wypośrodkować, sytuując się pomiędzy tymi dwoma biegunami. Chciałbym być doradcą, przyjacielem i powiernikiem każdego z mych podopiecznych. Jeżeli chodzi o ich sprawy, czas moich wykładów niczym nie będzie się różnił od prywatnego czasu, który chętnie poświęcę każdemu potrzebującemu. Jednocześnie bez egzaminacyjnej „egzekucji” (czy, mówiąc łagodniej, ewaluacji) chciałbym przekazać słuchaczom wiedzę, którą na dziś dysponuję i bez której z grubsza biorąc nie da się właściwie zrozumieć huraganu zdarzeń, jakie obecnie rozgrywają się na tym świecie.

    Zasadnicze tematy, jakie chciałbym nie tylko omówić, lecz także poddać wspólnie ze słuchaczami edukacyjnej i badawczej obróbce, to:

    1. Wszechświat jako istota żywa, spełniająca swe potrzeby i dążąca w obranym kierunku.
    2. Bóg w swym podstawowym aspekcie – Twórcy istnienia, oraz we wszystkich możliwych.
    3. Ja wobec Boga (lub, jak sam Go określam – wobec Ojca).
    4. Podstawowe zasady stanowiące fundament Istnienia, Potrójna Trójnia.
    5. Anatomia ludzkich narzędzi (ciała i duszy) w kontekście wielowymiarowości Wszechświata i takiej samej wielowymiarowości samych ludzi.
    6. Obieg życiodajnych energii zasilających wszystko co żyje i tworzenie dóbr cywilizacyjnych i duchowych.
    7. Nie historyczna, lecz duchowa historia Ziemi i Ziemian.
    8. Skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy.
    9. Nieustający napływ informacji o najnowszych zdarzeniach na planie tworzenia nowego bytu.

    Bibliografia:

    Nie będę jej wyliczał z prostego powodu – to zupełnie obojętne, z jakim doświadczeniem przychodzi ten, z kim się spotykam. Może pochodzić z kręgów religijnych, jeśli nastawiony będzie charyzmatycznie, dogmatycznie, spotkanie będzie trudne. Może pochodzić z kręgów intelektualnych wiedzy akademickiej lub niekonwencjonalnej, tzw. duchowej. Jeśli będzie życzliwie otwarty na nowe horyzonty, porozumiemy się. Jego jaźń może także być białą, niezapisaną, ciekawą świata kartą. Takich jest dziś na Ziemi bardzo niewielu. Każda literatura – czy będą to tzw. pisma święte (Biblia, Bhagawat Gita, Tora czy Talmud), czy najnowsze doniesienia z dziedziny nauk ścisłych, filozoficznych lub przyrodniczych – może być narzędziem poznawczym i pomostem służącym porozumieniu. Bardzo ważne jest odczytywanie znaczenia i traktowanie zdarzeń z własnego życia oraz z bliższego i dalszego otoczenia jako równoprawnej księgi w bibliografii mojego przedmiotu. I tego będę chciał uczyć swoich podopiecznych.

    To ogólne zarysy mojej oferty dla szkoły i dla jej studentów. Wiem, że nie jest ona prosta ani łatwa, lecz cieszę się na wspólną przygodę poznawania siebie i atrybutów dzisiejszego czasu, gdyż wiem, że Ojciec, ten niestrudzony i niewyobrażalnie płodny twórca, czeka na nasze spotkanie i szykuje nam na tę okazję wiele fascynujących niespodzianek.

2) Edukacja w świadomości [w przygotowaniu]


Leave a Reply